Menu
2017-08-02

"BIBI" dopłynął z Loary

Jean-Marc Benoit "BIBI" jest już w Polsce. Pokonał ok. 200 śluz na zachodzie Europy. Schody zaczęły się w Polsce. Francuz przetestował polski odcinek międzynarodowej drogi wodnej E70, łączącej Antwerpię z Kłajpedą. O tym, że wodny trakt na wschód Europy jest zamknięty za sprawą planowanego remontu śluzy Okole, dowiedział się w Polsce.

- Rozumiałem, że to jakieś chwilowe kłopoty. U nas to jest nie do pojęcia, by zamykać na stałe śluzę i nie proponować wersji alternatywnej, choćby przewozu łodzi przez nieczynny odcinek. Naprawdę w Polsce tego nie robicie? - pytał na przystani "Gwiazda", gdzie zacumował.

Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Poznaniu, który zarządza drogą E70, klasycznie umył ręce. To zdaniem RZGW problem Francuza. Domyślnie: było z Francji nie wypływać.

Ostatecznie, za wynajem potężnego dźwigu z naczepą zaoferował się zapłacić Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Należy to potraktować jako dobry gest wobec gościa Festiwalu Wisły z Francji, bo nie wypada nie pomóc podróżnikowi, który o Wiśle marzył od dawna. Problem w tym, że w drodze powrotnej, po zakończeniu Festiwalu Wisły, Urząd Marszałkowski już nie pomoże. Brakuje na to środków. Wszystko wskazuje więc na to, że "BIBI" jest dziś w Polsce uwięziony. Nie posiada bowiem dodatkowych, nieprzewidzianych w wydatkach, kilku tysięcy złotych na ponowne wynajęcie dźwigu. Niezależnie jak to się skończy, jedno jest pewne, "BIBI" będzie długo opowiadał we Francji o polskiej przygodzie. I może to nie sprzyjać rozwojowi turystyki rzecznej w tej części Europy.