Menu
2017-06-23

Google widzi Wisłę

W Toruniu zakończyła się wspólna akcja Google i fundacji WWF Polska. Tym razem nie ulice były podglądane przez piętnastoobiektywową kamerą R7, ale Wisła. Google Street View znają chyba wszyscy, ale odmiana River View to u nas coś nowego.

- Na świecie Google zaczął wchodzić już w rzeki. Dunaj choćby pokazano przy pomocy tego systemu. Ale ciągle są to pojedyncze przypadki - mówi Sebastian Kobus z WWF Polska. - W Polsce zaczęliśmy oczywiście od Wisły. Mamy przecież jej rok. Zbieraliśmy dotąd materiał od Góry Kalwarii do Modlina. Tam na trasie towarzyszył nam Marcin Dorociński, który jest ambasadorem WWF Polska i wspiera nas w wielu akcjach. Pływaliśmy też z tym sprzętem w okolicach Krakowa, Kozienic, Puław. Łącznie jakieś 250 kilometrów rzeki zostało zarejestrowane w ten sposób. Chcemy pokazać wszystkim uroki Wisły. Google obiecuje, że już za kilka tygodni zebrany przez nas materiał zostanie zgrany i wrzucony do systemu.

Przypomnijmy, że googlowska kamera widzi dosłownie wszystko i wykonuje piętnaście zdjęć co 2,5 sekundy. Gdy w poniedziałek, 19 października, łódź z ekipą WWF wpływała do Torunia wielu poinformowanych o tym fakcie torunian i turystów specjalnie ustawiało się do zdjęcia na wieczną pamiątkę. Ci, którzy nie wiedzieli kto ich podgląda, a nie chcą, z różnych powodów, być utrwaleni w ten sposób - mogą spać spokojnie. Zgodnie z polityką Google wszystkie twarze, także osób siedzących w pływających kawiarniach i przyglądających się z bliska kamerze R7 - zostaną zamazane. Swoją drogą, panorama Torunia też nie będzie wyeksponowana w pełni, bo przy tym stanie Wisły, poniżej 2 metrów na wodowskazie, niewiele z powierzchni wody widać - Stare Miasto zasłania bulwar. Zobaczymy jednak Wisłę powyżej Torunia. Ekipa WWF zapewnia, że pogoda była tego dnia świetna, widoki wspaniałe, mnóstwo ptactwa wokół... I to podziwiać będziemy na Google Earth już niebawem.